Aktualności

Podpalił kilka altan śmietnikowych – 41-latek pod policyjnym dozorem

Data publikacji 08.07.2026

Sprawna koordynacja działań przez dyżurnego północnopraskiej komendy i aktywność policjantów stołecznego Wydziału Wywiadowczo - Patrolowego, doprowadziły do zatrzymania dwóch mężczyzn, podejrzewanych o podpalenie kilku altan śmietnikowych na Pradze Północ. Prokurator przedstawił zarzut 41-latkowi. Mężczyzna swoim działaniem spowodował straty w wysokości 50.000 złotych. Za zniszczenie mienia grozi mu kara 5 lat pozbawienia wolności.

21 czerwca, około 19.00, do załóg pełniących służbę na terenie Pragi Północ dotarła informacja o podpaleniu altany śmietnikowej, przy ul. Kawęczyńskiej. Dyżurny północnopraskiej komendy podał załogom opisy dwóch mężczyzn, które przekazał świadek zdarzenia.

Policjanci stołecznego Wydziału Wywiadowczo – Patrolowego, od razu udali się na ich poszukiwania. Przy ulicy Kijowskiej zauważyli osoby odpowiadające tym rysopisom. Zatrzymali 49 i 41-latka i przewieźli ich do komendy. Tam sprawdzili ich trzeźwość. Alkomat wykazał, że młodszy mężczyzna miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, jego kompan  - prawie 1,7 promila.

Mężczyźni trzeźwieli w policyjnej izbie zatrzymań. W trakcie dalszych działań północnoprascy mundurowi ustalili, że podpalone zostały również wiaty śmietnikowe, w kilku innych lokalizacjach - przy ulicy Wiosennej, Al. Tysiąclecia, Korsaka, Wołomińskiej i Siedleckiej. Policjanci z grupy procesowej wykonali oględziny wszystkich zniszczonych wiat. Operacyjni przeprowadzili też własne ustalenia w tych rejonach i zabezpieczyli nagrania z kamer monitoringu.

Policjanci z Wydziału Dochodzeniowo - Śledczego przyjęli zawiadomienie od przedstawiciela poszkodowanej spółdzielni. Wycenił on straty na 50.000 złotych.

Zebrany w tej sprawie materiał procesowy dał podstawę do przedstawienia zarzutu 41-latkowi. Policjanci doprowadzili mężczyznę na przesłuchanie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ, gdzie usłyszał zarzut zniszczenia mienia. Za to przestępstwo grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec mężczyzny policyjny dozór.

nadkom. Paulina Onyszko/mk

 

Powrót na górę strony