Aktualności

Mieszkaniec Białołęki chciał wzbogacić się na inwestycjach w akcje - stracił kilka tysięcy złotych

Data publikacji 09.07.2026

Mieszkaniec Białołęki stracił kilka tysięcy złotych po tym, jak zaczął współpracę z oszustami, podającymi się za doradców inwestycyjnych. Mężczyzna nie tylko zainstalował na swoim telefonie wskazaną mu aplikację, ale też wysłał oszustom zdjęcie swojego dowodu osobistego. Członek jego rodziny, uświadomił go, że został oszukany. Senior mógł uchronić swoje oszczędności, gdyby zastosował podstawowe zasady bezpieczeństwa, w kontakcie z osobami obcymi i przede wszystkim zasadę "ograniczonego zaufania".

Cyberoszuści dostrzegając chęć szybkiego wzbogacenia wśród części użytkowników sieci opracowali schemat działania polegający na publikowaniu na różnych serwisach reklam, w których użytkownik zachęcany jest do zainwestowania swoich pieniędzy. W tym celu oszuści wykorzystują socjotechnikę, a także brak wiedzy potencjalnych inwestorów na temat różnych form inwestycji i ryzyk z nimi związanych. 

Kwestionariusz zgłoszeniowy o gotowości inwestowania w akcje pewnego koncernu, znaleziony za pośrednictwem internetowej wyszukiwarki, trafił do seniora z Białołęki. Mężczyzna wpisał w nim dane do kontaktu. W ciągu godziny skontaktowała się z nim kobieta, która miała być jego "przewodnikiem" w inwestycjach. Tłumaczyła, że mężczyzna musi wpłacić 800 złotych, na cel inwestycyjny i pobrać aplikację - AnyDysk, by mieć podgląd swoich inwestycji. Mężczyzna zrobił, co mu polecono. Przesłał również zdjęcie swojego dowodu osobistego.

Dwa dni potem, do seniora zadzwoniła kolejna kobieta, ze wschodnim akcentem i oświadczyła, że mężczyzna musi wpłacić kolejną kwotę pieniędzy, by móc zarabiać i jednocześnie poleciła mu otworzyć nowy rachunek bankowy. Mężczyzna wpłacił na konto 5.000 złotych i przelał środki na inne, wskazane mu przez "doradczynię". Zainstalował też na swoim telefonie kolejną aplikację, by móc "podglądać" swoje zyski. 

Senior, po namowach "doradczyni", chciał "zainwestować" kolejnych kilka tysięcy złotych, jednak bank zablokował środki, z uwagi na zagrożenie oszustwem. Mieszkaniec Białołęki po kontakcie z członkiem rodziny uświadomił sobie, że został oszukany. Udał się do swojego banku, by zabezpieczyć konto. Potem sprawę zgłosił na Policję.

Mężczyzna padł ofiarą oszustwa z uwagi na brak ostrożności. Przestępcy wykorzystali jego niewiedzę o istniejących zagrożeniach i bezgraniczne zaufanie. 

OSTRZEGAMY! Internetowe oferty - bezpiecznej inwestycji i zysków, bez ryzyka, to zwykła MANIPULACJA. 

Przeczytaj, jak uchronić się przed fałszywymi doradcami inwestycyjnymi - OSZUSTWA INWESTYCYJNE

nadkom. Paulina Onyszko

Powrót na górę strony